Dziupla

przytulna i ciepła
  • rss
  • Główna
  • O mnie?

Blogi to przeżytek

24 maja 2008 | 16:30

… a ja jak zwykle jestem w ariergardzie postępu. :-D

Wrzuciłem link do przedostatniej notki na forum, gdzie zwykle pisuję. I dopiero dziś się zorientowałem, że zamiast ją opublikować, wrzuciłem przez przeoczenie do poczekalni. Ale nikt nie zwrócił uwagi - najwyraźniej nikt stamtąd tu nie zagląda… :-P

Comments
2 komentarzy »
Kategorie
--bez kategorii--
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Zamiast

| 16:17

Przez ostatni miesiąc (ha, dokładnie dziś minął miesiąc, odkąd pracuję!) codziennie rano w drodze do stacji metra przechodziłem obok metalowych drabinek. W zasadzie to nie drabinek - mam na myśli trójwymiarową kratę z prostopadłych stalowych prętów, rozstawionych co jakieś 60-70 cm, wysokości może dwóch metrów, szerokości koło trzech. Stało to na wyasfaltowanym placyku, pomalowane na różowo. Po prostu takie metalowe ustrojstwo do zabaw dziecięcych.

Jako dzieciak strasznie żałowałem, ze nie ma czegoś takiego na moim podwórku. Bo doskonale można się było po czymś takim wspinać, przy pomocy paru koców zbudować domek, bawić w sowę czy znaleźć dziesiątki innych zastosowań. Ale szczególnie do zabawy w sowę takie urządzenie byłoby idealne. I jednocześnie odporne na wandali - nie to, co drewniane domki, które wytrzymały może z pół roku, karuzele z wiecznie obłamanymi siedzeniami czy huśtawki na łańcuchach, które rano okazywały się zawiązane na supeł czy owinięte wokół górnej belki…

Od miesiąca planowałem zrobić zdjęcie i opisać to urządzenie - pozostałość z czasów, gdy mieszkający dokoła emeryci byli młodymi rodzicami. Niestety - wczoraj rano zobaczyłem tylko równo z ziemią przycięte kawałki prętów. Stąd ta notka - zamiast innej, nienapisanej.

Comments
4 komentarzy »
Kategorie
--bez kategorii--
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Rewolucja ;-)

20 maja 2008 | 7:20

W czwartek popsuła mi się komórka. Od tego czasu bezskutecznie szukam karty gwarancyjnej, serwisu, innego telefonu do pożyczenia na trochę i miejsca, gdzie zdejmują simlocki ze starych telefonów Sony (”panie, żeby to zdjąć, to musiałbym na nowo Windows 98 zainstalować!”). I tak funkcjonując któryś kolejny dzień bez telefonu stwierdziłem, że życie bez telefonu jest dużo prostsze.

Nie muszę się przejmować, czy go wziąłem, czy jest naładowany, czy jest bezpiecznie schowany w kieszeni, czy mi nie wypadł przy jakiejś okazji. Nie muszę się również stresować różnymi duperelami, które od czasu do czasu ktoś próbuje na mnie zrzucić.

Rewolucja, normalnie. Zupełnie jak kiedyś, gdy odkryłem, że dużo wygodniej jest żyć bez przejmowania się zegarkami… ;-)))

Comments
2 komentarzy »
Kategorie
--bez kategorii--
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Najświeższe wpisy

  • Powrót z gwiazd
  • Zza ekranu
  • W co się bawić?
  • AI
  • Migawka tramwajowa
  • Śmierć w Internecie
  • Migawki z wczorajszego słonecznego popołudnia
  • “Ludzki obyczaj ciekawy jest nadzwyczaj”
  • Życie poza korpo - czy istnieje? (uwaga, tldr!)
  • Życie w korpo
  • Szybki włam
  • Dzień wybuchających liści
  • Świąteczna uczta bogów na cztery ręce
  • Drobiazgi
  • Stulecie detektywów

Archiwa

  • marzec 2010 (1)
  • luty 2010 (1)
  • listopad 2009 (1)
  • październik 2009 (2)
  • wrzesień 2009 (3)
  • sierpień 2009 (3)
  • kwiecień 2009 (2)
  • marzec 2009 (2)
  • luty 2009 (5)
  • styczeń 2009 (3)
  • listopad 2008 (1)
  • wrzesień 2008 (1)
  • lipiec 2008 (1)
  • czerwiec 2008 (8)
  • maj 2008 (3)
  • kwiecień 2008 (9)
  • marzec 2008 (7)
  • luty 2008 (4)

Zajrzeli na chwilę

kasiak74

rss Komentarze rss valid xhtml 1.1 design by jide powered by Wordpress reCAPTCHA Wordpress linkujmy! Wordpress get firefox