Dziupla

czyli dziura w całym
  • rss
  • Główna
  • O mnie?
  • Sztuczki administratorskie

Dzieci Kolumba

21 czerwca 2008 | 16:00

Pisałem kilka tygodni temu o wyciętych drabinkach na sąsiednim podwórku. Krótko potem wypatrzyłem podobne drabinki dwa podwórka dalej:

Drabinki z jednej strony

Drabinki z drugiej strony

(Jednak dla nastolatków, którymi wtedy byliśmy, takie urządzenie byłoby chyba za ciasne. Lepsze byłoby takie coś:)
Drabinka łukowa dwubiegowa ;-)

Przy okazji wpisu o starych zdjęciach Bielan przyszło mi do głowy, że w Warszawie są dość powszechnym zjawiskiem osiedla zamieszkane przez ludzi w podobnym samym wieku. Składają sie na to dwie przyczyny: po pierwsze, miasto było w dużym stopniu zniszczone, a duża część mieszkańców zginęła - więc do odbudowy ściągano pracowników z całej Polski. Byli to zwykle ludzie młodzi - i szybko wrastali w Warszawę, pobierali się - i potrzebowali mieszkań.

A że mieszkania na nowo powstających osiedlach przydzielano w pierwszej kolejności rodzinom z małymi dziećmi, to w rezultacie całe dzielnice były zasiedlane przez młode małżeństwa, między dwudziestką piątką a trzydziestką, z kilkuletnimi berbeciami. Zaraz potem trzeba było zbudować dla tych dzieciaków szkoły - “tysiąc szkół na tysiaclecie” - a potem poszły na studia albo do pracy i zaczęły się dorabiać.

Początkowo jeszcze te dorabiające się dzieci mieszkały z rodzicami i tu się rodziły ich dzieci - które jeszcze paręnaście lat temu korzystały z tych wszystkich drabinek i piaskownic - ale od lat 90. ich rodzice zaczęli się wyprowadzać na swoje. To jest ten drugi powód: w Warszawie ludzie od samego początku lat 90. zarabiali więcej, niż gdzie indziej, więc łatwiej było odłożyć na swoje, łatwiej też było o kredyt.

I dlatego obecnie te osiedla z lat 50. i 60. są zamieszkane głównie przez samotnych emerytów i rencistów. A po co takim drabinki?…

Drabinka R.I.P.

I tak podczas pisania skojarzyło mi się jeszcze, że to przecież o tych emerytach (a raczej o ich starszej części) i o ich dzieciach śpiewał kiedyś Wojciech Młynarski:

Chyba każdy z was odpowie,
kto to byli Kolumbowie,
jaki zapał mieli w sobie, jaki gaz.

Odkrywali nowe lądy,
obalali stare rządy,
znajdowali bystre prądy raz po raz.

Potem w ogorzałych twarzach
trochę przygasł i poszarzał
przygód blask, co kiedyś iskry z oczu niecił.

Potem Kolumb z Kolumbową
kupił szafę orzechową,
no a potem… to już tylko mieli dzieci!

Dzieci Kolumba, dzieci Kolumba
dziś już są dawno dorosłe.
Przygód nie znają, przed sobą mają
drogi przetarte i proste.

Szlak wiedzie jasny: tędy i tędy,
nikt się nie waha ni chwili.
Nawet na własne nie stać ich błędy,
starzy je dawno zrobili.

Łatwiej im zbiera się na śmiech,
niźli na chęć do wielkich przemian
bo, spójrzcie sami, jak tu, ech,
stojąc na ziemi krzyczeć “Ziemia!”?

Kiedy się darzy, gdy miska pełna,
w drzwiach tęgi kawał łańcucha
- głupcom się marzy fal biała wełna
i pod nogami łódź krucha…

Chyba każdy z was odpowie,
kto to byli Kolumbowie,
jaki zapał mieli w sobie, jaki gaz.

Często tłukli się morzami
dziurawymi szalupami
częstowani kopniakami raz po raz.

I ufali i wątpili,
i bluźnili, i wierzyli,
że ich los, ich piękny los to wszystko zlecił.

Tak przemijał rok po roku,
wreszcie przyszedł święty spokój,
wtedy właśnie… Kolumbowie mieli dzieci!

Dzieciom Kolumba, dzieciom Kolumba
nie spieszno w drogę daleką.
Wielka przygoda jak morska woda
z wolna przez palce przecieka,

lecz chcesz czasami krzyk za plecami
słyszeć, że droga nie tędy
- jeszcze krew ciepła w żyłach nie skrzepła
i stać na własne cię błędy.

I wtedy cichnie głupi śmiech,
ktoś wzniesie głowę ociężałą
i myśli sobie czasem - ech,
a może dla mnie coś zostało?

Nadzieja świta i nie odkryta
ziemia się w dali uśmiecha…
Aż ci się wszystko zmieni w stół, miskę
w drzwi, w tapczan, w szafę z orzecha,
w drzwi, w tapczan, w szafę z orzecha,
w drzwi, w tapczan, w szafę z orzecha,
w drzwi, w tapczan, w szafę z orzecha…

No i w końcu dzieci Kolumba odeszły na swoje…

Kategorie:
w wielkim mieście
RSS komentarzy RSS komentarzy
Trackback Trackback

« Takie coś bez takiego czegoś Dwa w jednym »

Napisz komentarz

Możesz używać następujących tagów : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Licencja Creative Commons

Wszystkie teksty i zdjęcia w tym serwisie są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne - Na tych samych warunkach 3.0 Polska

Kategorie

  • fantastycznie
  • migawki
  • moje własne emo
  • netologia praktyczna
  • pracowe
  • płacę - wymagam
  • rzeczy znalezione
  • technikalia
  • w wielkim mieście
  • zoon (a)politikon

Najświeższe wpisy

  • Dzień kolejny minął
  • Cholerna duperela
  • Znajomości na Facebooku
  • Linki na niedzielę
  • Но завтра новая река…
  • Drobiazgi imienno-nazewnicze - na szybko
  • Avangarda w pigułce i Paradox po godzinach
  • Silva rerum
  • Migawka spacerowa
  • Płyta D510MO a tryby graficzne Ubuntu
  • Rozwiązanie problemu z sygnaturami repozytoriów Ubuntu
  • Porządki w szablonie
  • Migawki na Picasie
  • Migawka prawicowo-alternatywna
  • Migawka upalno-ostateczna

Archiwa

  • sierpień 2010 (3)
  • lipiec 2010 (16)
  • czerwiec 2010 (3)
  • maj 2010 (1)
  • kwiecień 2010 (5)
  • marzec 2010 (12)
  • luty 2010 (1)
  • listopad 2009 (1)
  • październik 2009 (2)
  • wrzesień 2009 (3)
  • sierpień 2009 (3)
  • kwiecień 2009 (2)
  • marzec 2009 (2)
  • luty 2009 (5)
  • styczeń 2009 (3)
  • listopad 2008 (1)
  • wrzesień 2008 (1)
  • lipiec 2008 (1)
  • czerwiec 2008 (8)
  • maj 2008 (3)
  • kwiecień 2008 (9)
  • marzec 2008 (7)
  • luty 2008 (4)
rss RSS komentarzy valid xhtml 1.1 design by jide powered by Wordpress reCAPTCHA Wordpress Licencja Creative Commons get firefox