Pointa
22 lipca 2008 | 20:59Popsuta płyta główna. Odwołany wyjazd. Nici z wręczania prezentu na osiemnastkę. Wymiana, testowanie, instalacja systemu. Zaplanowany przyjazd za dwa tygodnie.
I nagle telefon: “babcia nie żyje”.
Gdyby nie to wszystko, przynajmniej bym się z nią jeszcze zobaczył.
Ech, życie.
A potem nic.







