<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress/2.3.3" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Czas na porządki</title>
	<link>http://blorg.pl/dziupla/2008/11/02/czas-na-porzadki/</link>
	<description>czyli dziura w całym</description>
	<pubDate>Thu, 09 Sep 2010 12:33:21 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.3.3</generator>
		<item>
		<title>Przez: Iluzja</title>
		<link>http://blorg.pl/dziupla/2008/11/02/czas-na-porzadki/#comment-688</link>
		<dc:creator>Iluzja</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Nov 2008 08:23:54 +0000</pubDate>
		<guid>http://blorg.pl/dziupla/2008/11/02/czas-na-porzadki/#comment-688</guid>
		<description>No dobrze, i gdzie to więcej Godryka w Godryku?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No dobrze, i gdzie to więcej Godryka w Godryku?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Joanka</title>
		<link>http://blorg.pl/dziupla/2008/11/02/czas-na-porzadki/#comment-687</link>
		<dc:creator>Joanka</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Nov 2008 18:09:50 +0000</pubDate>
		<guid>http://blorg.pl/dziupla/2008/11/02/czas-na-porzadki/#comment-687</guid>
		<description>A gołe? Będą gołe zdjęcia? ;D</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A gołe? Będą gołe zdjęcia? ;D</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Natural Born Nitpicker</title>
		<link>http://blorg.pl/dziupla/2008/11/02/czas-na-porzadki/#comment-686</link>
		<dc:creator>Natural Born Nitpicker</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Nov 2008 01:52:02 +0000</pubDate>
		<guid>http://blorg.pl/dziupla/2008/11/02/czas-na-porzadki/#comment-686</guid>
		<description>@ &lt;i&gt;można nań wrzucić różności, zamiast opowiadać piętnastu osobom tę samą historię. Przy okazji jest to całkiem fajny materiał na składnicę zdjęć, plików czy linków, które od czasu do czasu chce się innym podrzucić. Choćby obiecane wyżej zdjęcia.&lt;/i&gt;

Owszem, w trybie read-only blogi są całkiem fajne i dopóki chcesz je tylko czytać, nie ma większego problemu. Gorzej się robi, jeśli chcesz śledzić komentarze albo samemu komentować - wtedy wszystkie ułomności kulawego bękarta wyłażą na wierzch. Ani sensownego cytowania (czytaj: w miarę zautomatyzowanego i user friendly, a nie jakieś dzikie hołubce z ręcznym przeklejaniem fragmentów i wstawianiem tagów z palca, jak to robię tutaj), ani wątkowania, ba - nie ma nawet tak podstawowej rzeczy jak zapamiętywanie, co się już czytało, a co nie (przy kilkuset komentarzach do jednej notki sprawdzanie, co się pojawiło nowego od czasu ostatniej wizyty, robi się wysoce wkurzające). O mniej istotnych rzeczach nawet nie wspominam.

Jedynym znanym mi blogowym silnikiem, który daje się obsługiwać bez nadmiernego zgrzytania zębami, jest LiveJournal (wątkowanie w komentarzach, yay!) - co z tego jednak, skoro jest brzydki jak kupa jeża i odstręcza samym wyglądem, a jego popularność w Polsce oscyluje w okolicach zera.

@ &lt;i&gt;Druga, że można w ten sposób poczytać, co się dzieje u różnych znajomych, od których face to face słowa nie uświadczysz. Joanka przykładem. ;-) Niektórzy z takich nieśmiałków mają niesamowity talent do opisywania codzienności z absolutnie niebanalnej perspektywy.&lt;/i&gt;

Mógłbym to skomentować, ale pewnie kilkoro znajomych by się na mnie śmiertelnie obraziło. :-&#62; Aczkolwiek jeśli koniecznie chcesz ranta, mogę upuścić nieco jadu i napisać, co sądzę o takim blogowaniu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ <i>można nań wrzucić różności, zamiast opowiadać piętnastu osobom tę samą historię. Przy okazji jest to całkiem fajny materiał na składnicę zdjęć, plików czy linków, które od czasu do czasu chce się innym podrzucić. Choćby obiecane wyżej zdjęcia.</i></p>
<p>Owszem, w trybie read-only blogi są całkiem fajne i dopóki chcesz je tylko czytać, nie ma większego problemu. Gorzej się robi, jeśli chcesz śledzić komentarze albo samemu komentować - wtedy wszystkie ułomności kulawego bękarta wyłażą na wierzch. Ani sensownego cytowania (czytaj: w miarę zautomatyzowanego i user friendly, a nie jakieś dzikie hołubce z ręcznym przeklejaniem fragmentów i wstawianiem tagów z palca, jak to robię tutaj), ani wątkowania, ba - nie ma nawet tak podstawowej rzeczy jak zapamiętywanie, co się już czytało, a co nie (przy kilkuset komentarzach do jednej notki sprawdzanie, co się pojawiło nowego od czasu ostatniej wizyty, robi się wysoce wkurzające). O mniej istotnych rzeczach nawet nie wspominam.</p>
<p>Jedynym znanym mi blogowym silnikiem, który daje się obsługiwać bez nadmiernego zgrzytania zębami, jest LiveJournal (wątkowanie w komentarzach, yay!) - co z tego jednak, skoro jest brzydki jak kupa jeża i odstręcza samym wyglądem, a jego popularność w Polsce oscyluje w okolicach zera.</p>
<p>@ <i>Druga, że można w ten sposób poczytać, co się dzieje u różnych znajomych, od których face to face słowa nie uświadczysz. Joanka przykładem. ;-) Niektórzy z takich nieśmiałków mają niesamowity talent do opisywania codzienności z absolutnie niebanalnej perspektywy.</i></p>
<p>Mógłbym to skomentować, ale pewnie kilkoro znajomych by się na mnie śmiertelnie obraziło. :-&gt; Aczkolwiek jeśli koniecznie chcesz ranta, mogę upuścić nieco jadu i napisać, co sądzę o takim blogowaniu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Godryk</title>
		<link>http://blorg.pl/dziupla/2008/11/02/czas-na-porzadki/#comment-685</link>
		<dc:creator>Godryk</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Nov 2008 19:36:10 +0000</pubDate>
		<guid>http://blorg.pl/dziupla/2008/11/02/czas-na-porzadki/#comment-685</guid>
		<description>Co się tyczy ekshibicjonizmu - owszem (rOOshofFe BlOgAssQi, wrrr!); zresztą dlatego mi nie leży pisanie o wielu sprawach: autocenzura. Ale co do łebdwazera, to akurat blog jest jednym z lepiej wymyślonych kawałków tegoż. Szczególnie blogi tematyczne (chapeau bas przed tymi, którym się chce). A w ogólności blog ma co najmniej dwie zalety. 

Pierwsza, to że można nań wrzucić różności, zamiast opowiadać piętnastu osobom tę samą historię. Przy okazji jest to całkiem fajny materiał na składnicę zdjęć, plików czy linków, które od czasu do czasu chce się innym podrzucić. Choćby obiecane wyżej zdjęcia. 

Druga, że można w ten sposób poczytać, co się dzieje u różnych znajomych, od których face to face słowa nie uświadczysz. Joanka przykładem. ;-) Niektórzy z takich nieśmiałków mają niesamowity talent do opisywania codzienności z absolutnie niebanalnej perspektywy. U innych zbiera się bardzo przekrojowe grono komentatorów tematów przeróżnych, na ogół offtopiczne (vide blog Wojtka O.) - skutkiem czego komentarze są czasem bardziej wciągające, niż wpisy.

Co do niewygody - kwestia dyskusyjna. Jako admin na własnej maszynie mam tę przewagę, że mogę tu sobie doinstalować dla wygody dowolne dodatki. Ale owszem, blogowanie na tzw. platformach bywa skomplikowane. Niemniej zgadzam się, że pewnych rzeczy łatwo się zrobić nie da, choćby uwierzytelniania rozmówców. 

Zresztą... pomimo tych wszystkich wad wtrąciłeś tu swoje trzy grosze, więc aż takie "błe" to to chyba nie jest. :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co się tyczy ekshibicjonizmu - owszem (rOOshofFe BlOgAssQi, wrrr!); zresztą dlatego mi nie leży pisanie o wielu sprawach: autocenzura. Ale co do łebdwazera, to akurat blog jest jednym z lepiej wymyślonych kawałków tegoż. Szczególnie blogi tematyczne (chapeau bas przed tymi, którym się chce). A w ogólności blog ma co najmniej dwie zalety. </p>
<p>Pierwsza, to że można nań wrzucić różności, zamiast opowiadać piętnastu osobom tę samą historię. Przy okazji jest to całkiem fajny materiał na składnicę zdjęć, plików czy linków, które od czasu do czasu chce się innym podrzucić. Choćby obiecane wyżej zdjęcia. </p>
<p>Druga, że można w ten sposób poczytać, co się dzieje u różnych znajomych, od których face to face słowa nie uświadczysz. Joanka przykładem. ;-) Niektórzy z takich nieśmiałków mają niesamowity talent do opisywania codzienności z absolutnie niebanalnej perspektywy. U innych zbiera się bardzo przekrojowe grono komentatorów tematów przeróżnych, na ogół offtopiczne (vide blog Wojtka O.) - skutkiem czego komentarze są czasem bardziej wciągające, niż wpisy.</p>
<p>Co do niewygody - kwestia dyskusyjna. Jako admin na własnej maszynie mam tę przewagę, że mogę tu sobie doinstalować dla wygody dowolne dodatki. Ale owszem, blogowanie na tzw. platformach bywa skomplikowane. Niemniej zgadzam się, że pewnych rzeczy łatwo się zrobić nie da, choćby uwierzytelniania rozmówców. </p>
<p>Zresztą&#8230; pomimo tych wszystkich wad wtrąciłeś tu swoje trzy grosze, więc aż takie &#8220;błe&#8221; to to chyba nie jest. :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Natural Born Nitpicker</title>
		<link>http://blorg.pl/dziupla/2008/11/02/czas-na-porzadki/#comment-684</link>
		<dc:creator>Natural Born Nitpicker</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Nov 2008 12:57:20 +0000</pubDate>
		<guid>http://blorg.pl/dziupla/2008/11/02/czas-na-porzadki/#comment-684</guid>
		<description>@ &lt;i&gt;Tak jak fora w pewnym momencie przydusiły Usenet, tak od paru-parunastu miesięcy blogi odebrały widownię forom. Fora, którymi administruję, są prawie martwe. Na jednym pojawia się jeden wpis na kilka tygodni, na innym miesięczny “przerób” ledwie dogania dawny dzienny.&lt;/i&gt;

+/- same here. Nie żebym jakoś płakał nadzwyczajnie - panta rhei.

@ &lt;i&gt;Może więcej tutaj? Albo na zaprzyjaźnionych blogach?&lt;/i&gt;

Weź przestań, idea bloga to jest kulawy bękart skrywanego ekshibicjonizmu i przedwcześnie poronionego łebdwazera. :-&#62; OK, przesadzam oczywiście, ale niewiele - blogi są tak koszmarnie niewygodne w użyciu, że po prostu słów brakuje. Ja bloga nie mam, nigdy nie miałem i najprawdopodobniej nigdy mieć nie będę - planuję spokojnie przeczekać tę chwilową modę na blogi i poczekać, aż ktoś wymyśli jakiś sensowniejszy sposób dyskutowania w sieci.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ <i>Tak jak fora w pewnym momencie przydusiły Usenet, tak od paru-parunastu miesięcy blogi odebrały widownię forom. Fora, którymi administruję, są prawie martwe. Na jednym pojawia się jeden wpis na kilka tygodni, na innym miesięczny “przerób” ledwie dogania dawny dzienny.</i></p>
<p>+/- same here. Nie żebym jakoś płakał nadzwyczajnie - panta rhei.</p>
<p>@ <i>Może więcej tutaj? Albo na zaprzyjaźnionych blogach?</i></p>
<p>Weź przestań, idea bloga to jest kulawy bękart skrywanego ekshibicjonizmu i przedwcześnie poronionego łebdwazera. :-&gt; OK, przesadzam oczywiście, ale niewiele - blogi są tak koszmarnie niewygodne w użyciu, że po prostu słów brakuje. Ja bloga nie mam, nigdy nie miałem i najprawdopodobniej nigdy mieć nie będę - planuję spokojnie przeczekać tę chwilową modę na blogi i poczekać, aż ktoś wymyśli jakiś sensowniejszy sposób dyskutowania w sieci.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
