Pochwała polarków
10 stycznia 2009 | 20:36Ostatnich mrozów prawie nie zauważyłem - dzięki zamiłowaniu do polarowych bluz. Przy dwudziestu stopniach poniżej zera wystarczy mieć na sobie spodnie, t-shirt, golf, dwa polarki - z czego jeden z kapturem - buty z futerkiem (czego normalnie nie znoszę, ale akurat takie były na mój rozmiar), letnią czapkę (z daszkiem - eby kaptur nie opadał na oczy) i szalik (też do przytrzymania kaptura). Podejrzewam, że jakby temperatura spadła o kolejne dziesięć stopni, wystarczyłoby dołożyć trzeci polarek… ;-)
Pomyśleć, że paręnaście lat minęło, zanim kupiłem pierwszy polarek. Pojawiły się, jak byłem na studiach - ale w tamtych czasach dotknięcie czegoś sztucznego i włochatego praktycznie paraliżowało moją przeponę i nie byłem w stanie zrobić wdechu. Dosłownie jak blondynka z kawału o fryzjerze i walkmanie.
Podobnie reagowałem na pył kredowy (koszmar podczas jakichkolwiek lekcji, a później ćwiczeń, z rozwiązywaniem zadań na tablicy!), świeżą ziemię (też koszmar - w dzieciństwie uwielbiałem grzebać z dziadkiem w ogródku) i podobnie dotąd reaguję na dym papierosowy (najśmieszniejsze, że nie przeszkadza mi dym z ogniska, zapałek ani węgla - lubię je nawet - ale papierosowy tak). W stosunku do ziemi i polarków prawie mi przeszło, choć do dziś nie potrafię zasnąć pod włochatym kocem z czegoś sztucznego (no chyba że w ubraniu, albo w piżamie i skarpetkach…)
Zresztą dlatego w ogóle nie kupuję niczego ze sztucznych włókien - z wyjątkiem właśnie polarków.









A wiesz dlaczego polar dobrze chroni przed deszczem? Bo ma wysokie napięcie powierzchniowe.
Taka dygresja ;P Dowiedziałem się tego w czwartek na kole z techniki ;)
Hm, mnie się dotąd zdawało, że ta tkanina to poliestrowe rurki hydrofilowe od wewnętrznej strony, a hydrofobowe od zewnętrznej - tj. że nie tylko nie nasiąka, ale jeszcze wyciąga wilgoć ze środka. Ale teraz poguglałem i wychodzi, że pomieszałem właściwości Polartecu (poliestrowe rurki, hydrofobowe) i Gore-Texu (teflonowe membrany, z jednej strony hydrofilowe, a z drugiej hydrofobowe)… Znaczy - masz rację. :-)