Dziupla

przytulna i ciepła
  • rss
  • Główna
  • O mnie?

Życie poza korpo - czy istnieje? (uwaga, tldr!)

22 sierpnia 2009 | 12:08

To jest notka rozliczeniowa, powstała w ramach refleksji.

Otóż w listopadzie pomyślałem sobie, że obchodzenie urodzin w listopadzie nie ma sensu: zimno, ciemno, na zewnatrz się nie da, a w knajpie to żadna przyjemność. I postanowiłem je przesunąć na wiosnę albo lato. Nie obchodzić urodzin, tylko urodziny + 1/2. Albo + 3/4.

Ale w maju okazało się, że zupełnie o tym wszystkim zapomniałem, bo w kwietniu kończyliśmy projekt - a zapraszać ludzi na parę dni przed nie było sensu. Z kolei teraz, w sierpniu, wyszło na to samo. Planowałem urlop i wyjazd w góry, a tu z wyjazdu nici - wciąż siedzę nad projektami, tyle że w ramach urlopu nie musze przychodzić do biura…

Tym samym niespecjalnie mi wychodzi życie prywatne. Wychodzę około dziewiątej, wracam około dziewiętnastej. Póki pracowałem niedaleko Paradoksu, mogłem tam zajrzeć po pracy nawet co wieczór. Teraz bywam raz na parę miesięcy, jak jest coś do załatwienia.

Po zeszłorocznym Polconie miałem taki impuls, żeby coś zrobić - rozruszać działalność klubową, znaleźć lokal, zacząć robić regularne spotkania. Ale kiedy i z kim? Nie starczyło mi czasu nawet na poumawianie się w okolicznych domach kultury w sprawie sali.

Od paru lat nie mam kasy na konwenty. Niby zarabiam nieźle, ale wszystko idzie w spłatę różnych długów, pożyczek, zaległości z dawnych lat1). Żeby chociaż było widać jakieś światełko w tunelu - ale nie. Na dobrą sprawę zamieniam tylko długi stare na nowe.

W efekcie żyję w Internecie. Tu żyje się nieco szybciej - nie muszę tracić czasu na przejazdy, a i tak większość znajomych jest o kliknięcie myszą. Ale kiepsko się pije piwo przez GG, grilla też się nie da zrobić… Nie da się ukryć, że czuję się raczej chujowo - zero kontaktu z zywymi ludźmi. I dość mocno mnie to dołuje.

Pytanie, co dalej? Człowiek tuż przed czterdziestką chciałby mieć życie jakoś poukładane, a tu gucio. Ani mieszkania, ani samochodu, praca niezła, ale bez specjalnych perspektyw: awans w strukturze firmy nie bardzo mi odpowiada, a ogłoszenia o pracy dla programistów Perla pojawiają się raz na miesiąc-dwa, więc zmiana jest ryzykowna: nie wiadomo, ile potrwa szukanie.

Zresztą obawiam się, że trafiłbym podobnie, jak teraz: programista w korpo, na dole hierarchii, ma siedzieć i rzeźbić to, co ustalą ci na górze. A praca w środku hierarchii, czyli siedzenie na zebraniach i bicie piany, mnie mierzi. Kręci mnie kombinowanie, eksperymentowanie, robienie czegoś więcej, niż tylko klepanie kodu. Ale jednostki badawczo-rozwojowe wszelkiego rodzaju szukają młodych po studiach, a nie starych bez. I co tu zrobić?

Owszem, mam parę własnych pomysłów na ciekawe projekty, ale to z kolei wymaga czasu, którego wciaż nie mam. Pół królestwa za umiejętnosć samoorganizacji…

Tak czysto rozumowo mam wrażenie, że najlepszym wyjściem byłoby przemieścić się do Londynu czy Dublina i zarabiać tam w funtach albo w euro, co pozwoliłoby spłacić wszystkie zobowiązania w dwa, trzy lata, a potem już bez pośpiechu pracować tylko na siebie. Ale musiałbym mieć coś ugadane, nie mogę sobie pozwolić na jazdę w ciemno. Hm, może poszukać jakichś zagranicznych zleceń na początek? Ale to znowu kwestia czasu i terminowości. Grrr…

Za niecałe trzy miesiące czterdziestka, i co? Dwudziestkę obchodziłem w knajpie, w której całe moje studenckie stypendium starczyło na trzy drinki2). Trzydziestkę w przydrożnej pizzerii w Niemczech, gdzie pojechaliśmy załatwiać papiery po śmierci babci. Czterdziestka zapowiada się, hm, bardziej stabilnie, ale czy to o to chodzi? ;-P

____________________

1) Cóż, mogę uczciwie powiedzieć, że byłem dupa, a nie byznesmen. Ale tak to jest, jak do prowadzenia firmy bierze się idealista bez kwalifikacji…

2) A potem, z braku kasy na więcej, spacer po wrocławskim rynku. Życie studenta, heh…

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
--bez kategorii--
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Życie w korpo

| 11:04

Z jednej strony, ostatnio naprawdę nie mam siły pisać. I czasu też niespecjalnie dużo. W firmie pracuję przy paru projektach, przy czym to praca typowo po polsku: jeden robi, a pięciu nadzoruje, poprawia i sugeruje kierunki. W dodatku projekty się przeplatają: parę godzin przy tym, parę przy innym, a każdy ma przedwczoraj - więc kończę dany kawałek roboty nie wtedy, kiedy bym chciał, tylko wtedy, kiedy mniej wiecej działa, i biegiem do następnego.

Z drugiej strony, nie jest aż tak źle. Praca przy kilku projektach naraz, nadzorowanych przez różne osoby, pozwala na odrobinę manewru - wystarczy kazdemu powiedzieć, że robię akurat coś dla kogoś innego - i mogę spokojnie cyzelować detale tam, gdzie to uważam za stosowne. :-D Poza tym robię rzeczy ciekawe - i dla mnie nowe. Poszerzam horyzonty, nabieram dodatkowych kwalifikacji.

Z trzeciej strony od tygodnia jestem na urlopie, co jednakowoż sprowadza się do tego, że i tak siedzę i robię poprawki przy paru super pilnych projektach… tyle że z domu. Na szczęście od poniedziałku będę poza zasięgiem. ;-P

Po roku pracy (z kawałkiem) najbardziej denerwujące jest to podleganie komuś (a raczej różnym ktosiom)1) i ciągła konieczność tłumaczenia się przed pięcioma osobami z każdej pierdoły. Najgorsze są opóźnienia: w przypadku opóźnienia trzeba na wyjaśnianie jego przyczyn i tworzenie harmonogramów naprawczych poświęcić dwa razy więcej czasu niż potrzeba na samo nadrobienie. A gdy praca polega na robieniu ciagle rzeczy nowych, to wystarczy chwilowy brak pomysłu czy niespodziewany problem - i już jest obsuwa…

Inna rzecz, że porównując się z moim szefem dochodzę do wniosku, że i tak mam łatwiej. Nadal programuję, zamiast przesiadywać całe dnie na zebraniach, których 90% czasu zajmuje bicie piany. Nie ja się muszę wykłócać o budżet, roboczogodziny i ludzi do pracy nad projektem. Nie muszę pisać optymistycznych sprawozdań, układać nierealnych harmonogramów ani odpowiadać na kretyńskie maile idiotów chcących koniecznie sprawiać wrażenie, że są siłą sprawczą jakiegoś projektu, i żądająch natychmiastowego wyjaśnienia tego czy dorobienia tamtego. Na paru takich pozakładałem już filtry na skrzynce mailowej. :-D

_________________________

1) Struktura firmy to parę działów realizacyjnych, łączących programistów o określonych kwalifikacjach (.NET, JAVA, PHP, inne), pracujących nad określonymi projektami. Tyle że sporo projektów wymaga wsparcia - wówczas bierze się tych ludzi z innego działu, którzy nie mają akurat bardzo pilnych zadań. Bardzo często pojawiają się tzw. wrzutki, czyli coś, co nie było planowane, ale przyśniło się któremuś z szefów, albo nawet samemu szefowi szefów, i trzeba to zrobić na zeszły tydzień. W efekcie wielu pracowników pracuje przy zadaniach nie tylko swojego, ale też pozostałych działów i tym samym musi raportować wyniki do wielu różnych szefów zespołów. A także negocjować z nimi wszelkie przesunięcia prac wynikające ze wrzutek. Króþtko mówiąc - totalny piździelnik. Cud, że ktoś nad tym panuje…2)

2) … a przynajmniej dość skutecznie sprawia wrażenie, że panuje. ;-)

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
--bez kategorii--
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Szybki włam

18 sierpnia 2009 | 19:10

Po dłuższej chwili, paru próbach i szybkim guglnięciu udało mi się ustalić, jaki jest adres strony logowania w WordPressie. :-D Od wczoraj mam urlop, więc może jeszcze coś napiszę, zanim wyjadę gdzieś dalej.

Z drugiej strony, przez dłuższy czas zastanawiałem się, czy nie rzucić tego bloga w cholerę, bo co to za interes pisać, jak nikt nie komentuje? Ale z trzeciej strony przypomniał mi się kawał o tym kompocie, co zawsze był…

Comments
6 komentarzy »
Kategorie
--bez kategorii--
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Najświeższe wpisy

  • Powrót z gwiazd
  • Zza ekranu
  • W co się bawić?
  • AI
  • Migawka tramwajowa
  • Śmierć w Internecie
  • Migawki z wczorajszego słonecznego popołudnia
  • “Ludzki obyczaj ciekawy jest nadzwyczaj”
  • Życie poza korpo - czy istnieje? (uwaga, tldr!)
  • Życie w korpo
  • Szybki włam
  • Dzień wybuchających liści
  • Świąteczna uczta bogów na cztery ręce
  • Drobiazgi
  • Stulecie detektywów

Archiwa

  • marzec 2010 (1)
  • luty 2010 (1)
  • listopad 2009 (1)
  • październik 2009 (2)
  • wrzesień 2009 (3)
  • sierpień 2009 (3)
  • kwiecień 2009 (2)
  • marzec 2009 (2)
  • luty 2009 (5)
  • styczeń 2009 (3)
  • listopad 2008 (1)
  • wrzesień 2008 (1)
  • lipiec 2008 (1)
  • czerwiec 2008 (8)
  • maj 2008 (3)
  • kwiecień 2008 (9)
  • marzec 2008 (7)
  • luty 2008 (4)

Zajrzeli na chwilę

kasiak74

rss Komentarze rss valid xhtml 1.1 design by jide powered by Wordpress reCAPTCHA Wordpress linkujmy! Wordpress get firefox