“Ludzki obyczaj ciekawy jest nadzwyczaj”
17 września 2009 | 18:59… napisał kiedyś Boy-Żeleński. Szczerze mówiąc, zupełnie nie pamiętam tego akurat felietonu, ale opublikowany był w zbiorze “Reflektorem w mrok”, więc tak mi się skojarzyło z róznymi jego tekstami piętnującymi zabobony. :-)
Jest sobie petycja, którą moim zdaniem warto podpisać: http://wszyscy-na-tak.pl/ - dotycząca legalizacji związków partnerskich. Wciąż brakuje w Polsce polityków, którzy by się zajęli tematem. Wszyscy się boją o stołki. Bo to niemoralne, bo prawo naturalne, bla, bla, bla…
W historii ludzkości co jakiś czas coś naturalnego okazywało się nienaturalne - i odwrotnie. Arystoteles pisał o naturalnych cechach niewolników, predestynujących ich do niewolnictwa i podległości. Katon Starszy zalecał sprzedawać niewolników chorych i starych - bo dla racjonalnie gospodarujacego właściciela są obciążeniem. Chrześcijaństwo zmieniło niewiele - niewolnictwo trwało. Za to dochodziły ciekawsze kwiatki - ponoć synod w Toledo zdecydował, że kochanki księży powinny odpokutować swój grzech jako kościelne niewolnice.
W ogóle chrześcijanie miewali ciekawe pomysły - taki np. św. Augustyn twierdził, że kobieta nie została stworzona na podobieństwo Boga. A niejaki Szymon Słupnik podobno przez całe życie nie spojrzał na własną matkę. Za tym poszły rozwiazania prawne - któryś z synodów zdecydował, że kobiety nie mają prawa pisać i otrzymywać listów. I aż do czasów nowożytnych to było naturalne - całe traktaty pisano o tym, że taka podrzędność kobiet wynika z praw natury, bo kobieta jest bardziej podatna na grzech.
Jeszcze napoleoński kodeks cywilny nie dawał kobietom żadnych praw. Jeszcze w XX wieku nie miały one praw wyborczych w większości krajów. Prawo naturalne, tjaaa…









no tak….
całe szczęście zawsze nam wolno było wszystko w domu zrobić ;)