Zza ekranu
27 lutego 2010 | 20:39Trzy i pół tygodnia temu waga pokazała 140. Powiedziałem sobie: “dość”. Zero coli i słodkich napojów, zero słodyczy. Poza tym wszystko normalnie - no, może troszkę mniej - i dużo owoców: winogrona, pomarańcze, mandarynki, jabłka, kiwi, grejfruty. Dziś już tylko 132. Jasne, na początku jest łatwo - te dwa kilo tygodniowo to efekt eliminacji pustych kalorii. Potem będzie trudniej - ale już niedługo zamierzam zacząć się intensywniej ruszać.
Ciekawe, czy zejdę poniżej setki do końca roku? ;-D







